Kiedy zaczynałam swoją przygodę ze sportem w Akademii Holistycznej, a było to 01.12.2016, ważyłam wtedy 94 kg. Byłam osobą nieśmiałą, bez marzeń, a przede wszystkim bez pasji. Dziś 07.05. 2018, po półtora roku, moja waga wynosi 80 kg, a ja jestem zupełnie inną osobą. Osoba, która ma pasję, ma marzenia, które realizuje lub jest na dobrej drodze do realizacji ich. Mam pasję, która sprawia, że coraz częściej zaczynam doceniać małe rzeczy, a przede wszystkim sprawia mi wiele radości i powoduje, że chcę być lepsza od samej siebie z wczoraj. Teraz gdy przypominam sobie całą ta drogę, którą przeszłam to dziękuję Bogu za to, że się nie poddałam i dalej walczę. Uwierzcie mi, że nie była to droga łatwa. Wiele razy chciałam się poddać, wylałam wiele łez tych ze szczęścia jak i tych z bólu, wiele razy chciałam zejść z trasy biegu czy zrezygnować z boksu, bo było ciężko…, ale dowiedziałam się, że nie warto rezygnować kiedy tylko jest ciężko.
Moja przygoda z bieganiem zaczęła się pod koniec 2016 roku. Wtedy wpadłam na genialny pomysł, że w 2017 roku ukończę 10 biegów na dystansie 10 km. I to był mój pierwszy cel jaki chciałam osiągnąć biegając. Ale żeby, to osiągnąć trzeba było zacząć regularnie biegać. I tu się pojawił problem. Bo zwyczajnie mi się nie chciało. Ale tak bardzo mi zależało na osiągnięciu tego celu, że udało się pokonać lenistwo i inne przeciwności losu. Dziś bieganie, to moja codzienność, poznawałam ludzi, którzy biegali tak jak ja. Z czasem pojawił się kolejny cel: Zdobyć Koronę Półmaratonów Polskich.
Wiedziałam, że sama nie poradzę sobie z tym i poprosiłam o pomoc. I tu pojawił się kolejny dla mnie koszmar. Ja i siłownia. Przecież ja się wstydzę i nie zrobię tego. Ale po raz kolejny tak bardzo chciałam przebiec półmaraton, że i to udało mi się pokonać. Dziś mam jeden półmaraton za sobą, który ukończyłam z czasem 02:14:59, a przed sobą jeszcze 6. Jeżeli człowiekowi na czymś zależy to na prawdę jest wstanie pokonać samego siebie, swój strach i lenistwo. Pod koniec 2017 roku wpadłam na kolejny pomysł: chcę wystartować w triathlonie. Ale żebym mogła o tym pomarzyć to niestety muszę nauczyć się pływać. I tak też robię. Początkowo wyjście na basen było koszmarem, który udało mi się pokonać, bo po raz kolejny mam cel do zrealizowania. Dziś pływam dobrze, ale wierzę w to, że będzie jeszcze lepiej. Po triathlonie przyjdzie czas na zmierzenie się z Maratonem.
Może nawet w dalekiej przyszłości powalczę o Koronę Polskich Maratonów, ale przede wszystkim chciałabym spełnić swoje marzenie biegowe, czyli start w Maratonie w Nowym Jorku. Wierzę w to, że i to marzenie uda mi się spełnić. Niby zaczęło się niewinnie, a każdy cel napędza kolejny, a to z kolei trzyma mnie przy bieganiu. Dlatego warto mieć marzenia i cele, które doprowadzą do realizacji marzenia.
Akademia Holistyczna jest dla mnie wyjątkowym miejscem, które dało mi pasję, ale dało mi również wielu wspaniałych znajomych i przyjaciół, którzy wspierają mnie w walce z bieganiem. Ich wsparcie i wiara we mnie powoduje, że chce mi się walczyć. Uwierzcie mi, że mieć takich ludzi koło siebie, to jedna z najwspanialszych rzeczy jaka mi się przydarzyła.
Emilia Szczepanska